-haha. Przywalisz mi? Prosze cie. To dla frajerów. Poza tym, mieszkasz w tym pokoju?
-Nie, no i co z tego, wywalisz mnie?
-Nie sama wyjdziesz.
-Niby czemu.- spojrzała na mnie groźnie.
-Bo cie szukają.
-Kto?
-Skąd ja mam wiedzieć?-fuknęłam- Idź i se sprawdź.- podeszłam do okna poprawiając niedbale podwinięte zasłony.
Spojrzała groźnie na dwie pozostałe dziewczyny i wyszła. Zmyśliłam z tym szukaniem. chciałam mieć spokój, bo zaczęła mnie wkurzać swoją głupotą.
Nie odezwałam się do nowych współlokatorek. Dałam sobie spokój z tym "graniem" miłej dziewczynki. Pomyślałam, że nie ma sensu sie z nikim zaprzyjaźniać, skoro nie pobędę tam długo. Usiadłam na łóżku i pomyślałam sobie, dlaczego tak się zachowuje? Tak oschle i nieprzyjemnie. Czy ja taka byłam? Nawet nad tym nie panowałam. Zrozumiałam, że być może powracam dawna ja. Uznałam, że tylko dając się ponieść się emocjom, w róznych sytuacjach mogę poznać siebie. Przypomniałam sobie, że miałam iść jesczez na chwile do pani Agaty. wyszłam. Oprowadziła mnie po ośrodku. 20 minut później byłam znowu pod drzwiami mojego pokoju. Usłyszałam kawałek rozmowy.
-Podobno ona i jej matka były w śpiączce.-zagadnęła leżąca na posłanym Łóżku brunetka.
-W śpiączce?-odpowiedziała zakręcając wode w łazience- Ciekawe czy to prawda, że nic nie pamięta.- zamknęła drzwi od pomieszczenia.
-Tak słyszałam, ale czy to...
Dziś krótko, ale jutro będzie dłuższy C;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz