piątek, 20 września 2013

Who I am 7

"Mam prośbę, wróćcie się do ostatniej części została diametralnie zmieniona :) Mam nadzieje, że zostaniecie ze mną. Miłej nauki i świetnego weekendu. :) "

 
-A przyrzekasz?- ciągną dalej.
-Tak.-Puścił mnie i pomógł wstać.- Gabi.- mruknęłam otrzepując się z ziemi.
-Hmm, ładnie.-powiedział z zamyśleniem. Nie byłam pewna czy to wyuczona formułka, czy szczery komplement.
-Oni tak zawsze?- lekko uniosłam kąciki ust.
-haha przyzwyczajaj sie.- zaśmiała się Patrycja.
Zapoznałam się z pozostałymi dwoma chłopcami. Jeden z nich miał na imię Dominik. Był średniego wzrostu blondynem. Natomiast drugi, Filip miał niedługie, ciemne włosy i około 175 cm. Wydawali się mili. Jednak zdecydowanie najprzystojniejszym z nich był Kuba. leciutki zarost dodawał mu charakterku. Dość wysoki, dobrze zbudowany brunet, o średniej długości włosów. Nie był on typem przyjaciela, wręcz odwrotnie. Cyniczny, arogancki i pewny siebie. Denerwujący, pociągający, a przede wszystkim nie dla mnie. zdawałam sobie sprawe z tego, że i ja też częściej posługuje się sarkazmem niż normalną, miłą odpowiedzią. Za to Filip był zupełnie inny. Sympatyczny, uprzejmy, wręcz idealny na role przyjaciela lub chłopaka. Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że Filip jest równie przystojny jak Kuba.

 Z Filipem szybko złapałam kontakt, zresztą z Dominikiem zakumplowałam się rówie szybko. Za to Kuba często mnie wkurzał. Po niedługim czasie przestałam zwracać uwage na jego wygląd. Miałam lepszy kontakt z Dominikiem i Filipem i to mi wystarczało. Nie próbowałam na siłe mieć kolejnego kupla. Kuba chamsko się zachowywał w stosunku do mnie, więc po prostu dałam sobie z nim spokój.

Byłam w sierocińcu już tydzień. Zaprzyjaźniłam się z dziewczynami, Dominikiem i Filipem. Z Kubą też spędzałam mnóstwo czasu, ale kontakty między nami były jakieś inne. Nie mogłam go nazwać przyjacielem, raczej coś pomiędzy kumplem a dobrym kolegom, ale bliżej kumpla. (Kumpla cenie wyżej) Nasze rozmowy nie wkraczały na "niebezpieczne" (jak to z przyjacielem) tematy. Raczej dotyczyły one żartów czasem chamskich. Można to nazwać jeżdżeniem po sobie, ale z umiarem (choć czasem robiło się naprawdę nieprzyjemnie). Za to co innego było z Filipem i Dominikiem. Dominik bez problemu zwierzał mi sie o tym jak bardzo podoba mu sie Patrycja. A Filip, hmm, Filip był interesującą partią. Pomyślałam, że mogłabym się za niego nawet zabrać
-No na serio mówie wam, że umiem.- Pisną obrażony Filip.
- Taak? to pokaż.- nakłaniała go Ada.
-Eee tam. Tak za nic to nie warto.- zwrócił się nas, nadstawiając policzek, ale jedyne co dostał to wypięte w jego strone języki. Za co oczywiście byłyśmy skarcone. Mi i Pyście się upiekło, ale Ada po ciężkiej walce wylądowała pod Filipkiem. Ten wykorzystując sytuacje  dobrał się do butelki z wodą, której zawartość już po chwili byłą na kumpeli. 
Zobaczyłam, że Dominik został w tyle, więc postanowiłam do niego podejść.
-No dobra ,mów mi co jest.- Powiedziałam stanowczo, by nie zaczął gadać, że wszystko ok i takie pierdoły, żeby sie wymigać.
-No bo.. mówiłaś żebym jej powiedział, tak?- pstryknął palcami, na co się skrzywiłam. 
-No tak.- odpowiedziałam niezbyt przekonująco rozkojarzona widokiem dziecka trzymającego linkę od wypełnionego helem balonika. Następnie mój wzrok powędrował na ubrudzoną lodem twarz dzieciaczka- Słodziak-zaśmiałam się pod nosem.
-No wiem wiem, ale jestem już zajęty-wykonał charakterystyczny ruch ręką przeczesującą dość krótko ścięte włosy, po czym puścił mi oczko.
-Nie no u Ciebie to ja nie mam szans- wydęłam usta robiąc smutną minę- patrz na niego-wskazałam głową na całkowicie juz upaćkanego szkraba.
Wygiął usta szczerząc się na widok malca, po czym dodał
-wyglądałaś jak zbity pies, gdy robiłaś tą potkowe.-wyszczerzył się do mnie.
Parsknęłam smiechem
-No dobra, wracamy do poradni terapeutycznej  powiedziałam teatralnie po czym zsunęłam z głowy okulary przeciwsłoneczne, by przeczyścić je troszkę.
-Ale, ja ci mówie, że jej sie nie podobam, więc chyba lepiej będzie jeżeli to zostawie.
-Zapewnię cie, że jej sie podobasz! Nie wiedzisz jak na ciebie patrzy?-Uśmiechnęłam sie szeroko.- Ale mam plan, bo sami to chyba ze sto lat bedziecie się ogarniać.- Spojrzałam w niebo, a oślepiający oczy blask słońca prawie natychmiast wywołał u mnie ich załzawienie .
-Z czym ogarniać, co ogarniać?- Najwyraźniej Kuba usłyszał kawałek rozmowy.
- z niczym.- szybko zareagował nerwowy Dominikiem.
Kuba powiedział, że nam nie wierzy i że jak zemści się na Filipie to nas wypyta.
-Domiiiś- zaczęłam, wiedząc, że ten zaraz się spruje.
-Już ci powiedziałem, nie mów tak do mnie, bo Cie walne-prychnął z uśmiechem.
-Oj Domiś, nie sikaj- Kpiąc sobie z niego zawyłam przyjacielsko.
-No zadźgam Cie, zadźgam- po tych słowach Ruszył w moją stronę.
DObra, Dobra już nie będę- odpisknęłam, broniąc się.
Wykorzystując okazje, gdy chłopak wiązał buta, wskoczyłam uśmiechniętemu Dominikowi na barana.
Od razu do moich nozdrzy naleciał zapach jego perfum.
-A Ty już z Kubą jesteś czy jeszcze nie?- Spytał z dołu lekko odchylając głowe ku górze.
-Wal sie!- Zeskoczyłam z niego, tak jakby nagle zaczął palić mnie ogniem.- Nie jestem i nie będe.-fuknęłam- Poza tym o co ci chodzi on mnie nie lubi, więc nie rozumiem- usmiechnęłam się odwracając wzrok. 
-On Cie nie lubi?! On Cie lubi i to bardzo, ale nie umie tego pokazać. Zresztą mam ten sam problem z Pati.
-Ale pokazac, że się kogoś lubi, a pokazać, że ktoś ci się podoba jest duuużo trudnej.-skwitowałam.
-No właśnie, więc ma duuuży problem.-zamyślił się.- A w dodatku Filip.- Spósćił wzrok w dół marszcząc czoło. Zawsze tak robił albo gdy miał problem, albo gdy przejmował się problemami innymi. Właśnie to w nim lubiłam. Często prosił o pomoc, ale i sam umiał wysłuchać, gdy ktoś tego potrzebował. 
Pare razy gadaliśmy o sytuacji z mamą (jako pierwszy z naszej paczki dowiedział się o tym tak dokładniej.). Doskonale pamiętam jak po opowiedzeniu mu o wszystkim siedzieliśmy w ciszy. Wystarczyło tylko żebym westchnęła a już "pocieszał mnie"  przytulając i kołysząc delikatnie.

 Chwilę później Kuba znów był obok nas. Pomyślałam- "Filip? A co z tym wspólnego ma Filip. A poza tym jaki problem? Przecież od razu widać, że Kuba mnie niezbyt lubi to co dopiero coś więcej". Ada i Patrycja zawołały Dominika żeby pomógł im z powaleniem 70 kg na ziemie- Filipa, więc zostałam z Kubą sama.
-Gabryśka..?
-Hmm..?- westchnęłam ciężko.

-Musimy pogadać.- Odpowiedział badając mnie od góry do dołu.



Kochani, przepraszam, że nie dodaje (brak czasu), ale jeżeli macie ochote poznać dalsze losy bohaterów, to zapraszam na ciąg dalszy, będę starała się już systematycznie dodawać kolejne notki, bo chce odbudować wasze zaufanie. Naprawdę was przepraszam. Ale jutro już kolejna część. Proszę zostawcie po sobie jakiś ślad aby mogła zobaczyć, że ktoś ze mną tu jest. :)

Jak myślicie co będzie z Kubusiem.? ^_^



Zapraszam serdecznie Mordeczki !

1 komentarz:

Unknown pisze...

Matko, pisz szybciej, bo ja tu padnę :D Chcę wiedzieć z kim ona będzie ;)