piątek, 15 listopada 2013

Who I am 8

Rozdział VIII

-O...?-Spytałam niepewnie spoglądając w jego błękitno pomarańczowe oczy, które w słońcu mieniły się niesamowicie. 
Chwile milczał jakby zastanawiał się nad słowami.
-O tym, jak swatać Dominika i Patke.- uśmiechną się leciutko pod nosem.
-Hej! Skąd wiesz?- pisnęłam podekscytowana, po czym spojrzałam na niego, a jego kąciku ust znacznie się uniosły, odsłaniając równiutkie ząbki. Jakoś inaczej. Jednocześnie tak łobuzersko i przyjacielsko. Rzadko się tak uśmiechał, a ja nigdy nie umiałam tego rozszyfrować .To była jedna z tych chwil, w których czułam, że może ta rozmowa będzie miła. Bez chamskich docinek i tekstów. 
-No przecież to widać.-Powiedział to tak przekonująco, jakby cały swiat o tym wiedział, a ja głupia dopiero to odkryła.
-No tak.-ucichłam uśmiechając się pod nosem- A jaki mamy plan?- zapyatałam gotowa do akcji.
-Hmm. Ten szczegół trzeba jeszcze ustalić.- odpalił po czym oboje sie zaśmialiśmy.
-Wiesz co..?- spytałam niepewnie, ale już po chwili uznałam, że było to niepotrzebne. 
-hmm..?
-To chyba taka pierwsza nasza rozmowa.- Dokończyłam  niepewnie, poczym mój wzrok spoczął na dopiero co ostrzyżonej, pachnącej, zielonej trawie.
-Taka znaczy jaka?- pomimo pyatnia, czułam, że wie o co mi chodzi.
-Noo..-wzięłąm głęboki wdech, zbierająć myśli- zresztą dobra nieważne.- uśmiechnęłam się do oddalonej Ady.
-Ważne.- Naciskał zadowolony.
-Oj naprawdę nieważne.
-No dobra wrócimy do tego. A co do tamtych- spojrzał na mnie porozumiewawczo- to moze umówimy ich na randke.-Jego wzrok zatrzymał się na mnie- Podstępem rzecz jasna.- dodał z łobuzerskim uśmiechem
-Plan dobry, ale trzeba to dopracować.
-Racja. A co myśi Patka o Dominiku?-
-Podoba jej sie.- wzruszyłam ramoinami.
 Usyłyszałam dzwięk telefonu Kuby. Zauważyłam, że był to był sms od Martyny. Jest w naszym wieku. Na prawde ładna dziewczyna, ale myślałam, że ma chłopaka (Mikołaja). Co prawda nie lubie ani go ani jej, ale nie trzymaliśmy się zwykle razem, więc nie musiałam znosić ich towarzystwa. Nawet sam Kuba kiedyś powiedział, że są z nich "dwulicowe szmaty", a szczególnie chodziło mu o Martyne. Rzeczywiście ona nie umiała trzymać języka za zębami. To troche chamskie z jego strony. Najpierw na nich gada, a teraz pisze z Martyną? Nie! Udam, że tego nie widziałam. Jeszcze sobie coś pomyśli.. I czego on sie tak szczerzy do tego telefonu-Pomyślałam.-Chwila chwila. Co mnie to w ogóle obchodzi? Jego sprawa. 
-Uuuu Martynka?- Nawet nie wiedziałam kiedy wyszło mi to z ust. Przecież miałam nic nie mówic! Cholera!
-Noo. Martynka.- Zrobił mine cwaniaczka unosząc brwi. Po czym z zapałem zaczął odpisywać. Nawet się nie zaczął tłumaczyć.
Trafił! Rozzłościło mnie to jeszcze bardziej. Ale nie dam sie. Nie obchodzi mnie to. Przy następnym sms'ie zaśmiał się pod nosem.
-Mówiłeś, że to dwulicowa suka.- zorientowałam się, że mój głos był zbyt oskrżycielski, więc szybko spojrzałam na niego, podniosłam brwi i uśmichnęłam się.- Ale no jasssne pewnie sie zmieniła, okeej.- Powiedziałam z udawaną powagą.
-Myliłem się, jest naprawdę spoko.-nawet na mnie nie spojrzał.
Naprawdę spoko?!
-Podoba Ci się?- Cholera! Zamknij sie wreszcie!- pomyślałam.- Sory, nie moja sprawa.
Usmiechną sie tylko jakby chciał powiedzieć "spoko, nie masz przecież za co przepraszać". Ale nic nie odpowiedział. Czyli Martynkaa mu się podoba. Chciałam spytać co z Mikołajem, ale na szczęsćie się powstrzymałam.
- Ide do reszty.- powiedziałam tylko te trzy suche słowa nie patrząc na niego i poszłam, nie czekając na jego odpowiedź. Rzeczywiście na początku chciałam do nich iść, ale jakoś nie miałam na to ochoty. Postanowiłam, że pójde na chwile do pokoju. Wchodząc do budynku zauważyłam Panią Agate rozmawiającą z rozpromienioną w srednim wieku parą. 
-O! Gabrysia podejdź no tu na chwilke.
-Tak?- spoglądałam raz na nią raz na nich niepewnie.
-Wiesz gdzie jest Patrycja?- zapytała mnie a jej wzrok po chwili błądził po mojej zadrapanej ręce. To Pewnie podczas przepychanek z Patryczkiem.
-Na dworze.-włozyłam dłonie w kieszenie od spodni- Zawołać ją?
-Nie, nie. Zaprowadzisz nas?- jej kąciki ust podniosły się nieznacznie
-Dobrze, a coś się stało?- spytałam zdezorientowana tą sytuacją.
-Zobaczysz.-Po czym szeroko się uśmiechnęła.
Poszliśmy więc do mojej paczki. Patrycja na widok pary wstała i zrobiła wielkie oczy. Wydukała tylko:
-Co ty tu robisz?- zrobiła pare kroków w tył zachowując dystans.



"Aaaaa pomocy nie wiem jak włączyć komentarze. Pomocy.!" Jak wam się podoba. ?

Brak komentarzy: