Rozdział X
-Mikołaj! co u Ciebie?- Powiedziałam to z takim entuzjazmem, że nawet mi samej wydało się sztuczne. Musiał zrozumieć, że zdałam sobie z tego sprawe, bo jego leciutko uśmiechnięta mina mówiła " oh mnie nie oszukasz.". Jak to możliwe skoro praktycznie go nie znałam? Dopiero teraz zauważyłam, jak dobrze jest zbudowany. Wyglądał jak zwykły, całkiem przystojny 17 latek, ze szczupłą, troche piegowatą buzią i jasnymi półdługimy włosami. Nigdy nie podobały mi się piegi, ale do niego bardzo pasowały. Gdy podeszłam jeszcze bliżej dostrzegłam, że gdy się uśmiecha, nawet nie mocno, to robią mu sie dołeczki, a jego niebieskie oczy stają się wtedy jeszcze większe.
-Niezbyt kolorowo.-oznajmił, po czym troszke posmutniał- A u Ciebie wszytko okej?- po raz kolejny energicznie się uśmiechną, a jego delikatne dołeczki zrobiły śię wyraźnie. Nie wyczułam ani odrobiny sztuczności w tym uśmiechu. Zresztą tak samo jak w pierwszym. Tak na prawde gadałam z nim tylko raz i to w obecności boskiej Martynki. Wtedy był kompletnie inny. Każdy jego uśmiech, gest i wypowiedziany wyraz wydawał się tak sztuczny, że nie miałam zamiaru utrzymywać z nim jakiegoś większego kontaktu. Chciałam ograniczyć się do zwykłej uprzejmości typu "cześć", a jeżeli już zajdzie taka potrzeba to spytać "jak leci?" albo "jak tam u Cebie", ale nic poza tym. Nic. Nie myślałam, że w ogóle dojdzie kiedykolwiek do takiej rozmowy. Ale co moge teraz zrobić? Stało się, i tyle.
Zastanawiałam się, czy skłamać, że wszystko jest okej, czy powiedzieć prawde, że sama nawet nie wiem dlaczego, ale nic nie jest okej, przynajmniej w tej sekundzie tak mi się wydaje. Pomimo tego, że to przez Kube popsuł mi sie dzisiejszy dzień, a to "wszystko inne" się nie zmnieniło. Zdecydowałam się na to pierwsze. A poza tym przecież nie chciałam nikomu o tym opowiadać, a już na pewno nie chłopakowi, z którym gadam drugi raz w życiu.
-Wszytko gra. -mój błądzący wzrok przkuł mały kundelek, chodzący od stolika do stolika, restauracyjnego ogródka. Bezradny, samotny i niezauważany. Biedaczek.-Chyba.-
"Po co ja dodałam to chyba?!"- Pomyślałam. Nie chciałam żeby jego następnym pytaniem było coś w stylu "chyba?", więc dodałam szybko- Niezbyt kolorowo? Coś się stało?
"Po co ja dodałam to chyba?!"- Pomyślałam. Nie chciałam żeby jego następnym pytaniem było coś w stylu "chyba?", więc dodałam szybko- Niezbyt kolorowo? Coś się stało?
-Tak, ale dużo by gadać.-odpowiedział zrezygnowany.
-spokoo, mamy czas.- uśmiechnęłam się do niego przyjacielsko. Z jedenej strony miałam nadzieje, że to coś z Martyną i opowie mi o tym, ale z drugiej wydał mi się naprawdę sympatyczny, a te nieliczne piegi i dołeczki sprawiały, że jego uśmiech był uroczy, więc uznałam, że nie moge go wykorzystywać do pozyskania informacji o tej suce i jej zamiarach.- no chyba, że nie chcesz.- Pomimo wypowiedzianych słó byłam pewna, że chce o tym porozmawiać. W przeciwnym razie powiedziałby, że wszystko jest w porządku.
Opowiedział mi o tym co się stało. Okazło się, że Martyna zostawiła go, dlatego,"bo już jej sie znudził". No i jak tu lubić taką dziewczyne, ja sie pytam?! Dowiedziałam się, że Mikołaj interesuje sie muzyką. Gra na harmonijce. I że jego jednym z ulubionych zespołów jest Dżem. Okazał sie naprawdę fajnym chłopakiem. Kompletnie inny niż wtedy przy Martynie. Tak jakby wyleciał coś z niego uleciało, negatywnego. Złapaliśmy świetny kontakt.
-I co teraz z Martyną i Tobą?- byłam pewna, że dalej bedzie chciał o nią walczyć. Co jeszcze bardziej sprawiało, że nie lubiłam tej dziewczyny.
-Widzisz.. z jednej strony dalej ją kocham.Każdego dnia było cudownie.-nabrał powietrza przemyślając dalszą część wypowiedzianych słów przycichając- ale z drugiej potraktowała mnie jak jakieś gówno, co bardzo zabolało. I powoli widze, że przy niej rzeczywiście się zmieniłem, na złe- dodał szybko rumieńiąc się- i to rozstanie chyba dobrze mi zrobiło, chociaż boli nadal.- Jego wzrok powędrował na fontannę. Ta rozmowa chyba mu pomogła.
Usiedliśmy na ławce, a on spojrzał mi w oczy.
-Gabi.. Wiem dla kogo Martyna zerwała ze mną.-oznajmił poważnie.
Coraz Was więcej, ale jakoś mało się odzywacie xD
Mam nadzieje, że Was nie zawiodłam.
Moge powiedzieć że w następnycch częściach akcja trochę się rozkręci ;D
Moge powiedzieć że w następnycch częściach akcja trochę się rozkręci ;D
Ujawniajcie się troche, błagam. xD Lubie znać Wasze zdanie ;3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz